piątek, 3 sierpnia 2012

Wszystko ma swój początek.

Była późna noc, Kamijo szef Tokijskiego klanu wampirów, leżał w łóżku śpiąc niespokojnym snem. Śnił mu się człowiek który nie był mu znany.
- Emanujesz uczuciami, zamiast tłamsić je w sobie, przekaż je komuś. - Powiedział człowiek we śnie i zniknął. W tym momencie wampir gwałtownie wybudził się ze snu, wiedział że to najwyższy czas aby w końcu znaleźć kogoś kogo by mógł kochać, mężczyzna usiadł na łóżku i zamyślił się przez chwilę, nagle jego skupienie przerwał dźwięk kroków. Kamijo wyszedł z pokoju na korytarz, aby sprawdzić kto idzie, w tym momencie ujrzał postać Masashi'ego, dobrego przyjaciela.
- Masashi, gdzie byłeś?- Spytał go dociekliwym głosem, patrząc na Niego.
- Byłem u przyjaciółki. - Odpowiedział patrząc mu w oczy.
- Aha, a jak ma ona na imię?- Spytał ponownie z ciekawością małego dziecka.
- Nazywa się Yuuki.- Kolejny raz mu odpowiedział, dziwiąc się jego ciekawością.
- Yuuki... ładne imię.- Rzekł, w zamyśleniu.
- A czemu pytasz?- Zapytał się Masashi, patrząc się na niego.
- Ah, tak jakoś z ciekawości.- Odpowiedział nie do końca mówiąc mu prawdę.
- Aha, rozumiem.- Powiedział opierając się o ścianę korytarza.
- A kiedy znowu będziesz u niej? - Zapytał się kolejny raz patrząc na niego swymi jasnymi oczyma.
- Będę u niej jutro.- Powiedział spokojnym tonem.
- Aha, to dobrze, mam pewną prośbę do Ciebie.- Rzekł cały czas patrząc na Masashi'ego.
- Dobrze, a jaką?- Zapytał się po czym zwrócił wzrok na postać Kamijo.
- Czy mógł byś przynieść mi jej zdjęcie? Jest to dla mnie ważne.- Rzekł, błagającym tonem.
- Tak, mógłbym.-  Odrzekł spokojnym tonem.
- Dziękuję Masashi. - Podziękował mu, po czym oboje rozeszli się do swoich pokoi. Kamijo położył się w łóżku ale już nie mógł usnąć. Cieszył się w duszy z możliwości tego że w końcu znajdzie kogoś, kogo będzie mógł kochać. Nadszedł dzień, Kamijo wstał z łóżka i ubrał się, następnie wyszedł z domu na dwór i usiadł na  najbliższej ławce. Minęło mniej więcej 2 godziny, gdy Masashi wyszedł z domu i podszedł do mężczyzny siedzącego na ławce.
- Kamijo, to ja już idę.- Powiedział ciemnowłosy mężczyzna patrząc na wampira siedzącego na ławce.
- Dobrze... ale pamiętaj.- Rzekł podnosząc wzrok na Niego.
- Tak, pamiętam.- Odparł spoglądając na Kamijo, po czym odszedł. Szedł w zamyśleniu przez jakieś pół godziny, gdy znalazł się pod blokiem w którym mieszkała Yuuki spojrzał na zegarek i zobaczył że jest 11 : 34. Mężczyzna poprawił fryzurę po czym wszedł do bloku, po chwili znalazł się na klatce schodowej następnie zaczął wchodzić na schody. Po nie długiej chwili znalazł się przed jej drzwiami, wyprostował się po czym nacisnął dzwonek, po chwili zza drzwi wyłoniła się drobna postać Yuuki która spoglądała na osobę Masashi'ego.
- Witaj! - Rzekła po czym rzuciła się mężczyźnie na szyję w celu przywitania.
- Oh, witaj.- Powiedział po czym objął ją czule, następnie postawił dziewczynę na ziemie. Yuuki uchyliła drzwi do swojego mieszkania.
- Wejdź proszę.- Odparła patrząc na Niego swymi dużymi oczyma. Masashi wszedł do mieszkania w którym jak zawsze panowała nie naganna czystość. Nagle mężczyzna podszedł do dziewczyny która stała odwrócona do Niego plecami i objął Ją.
- Masashi, okej rozumiem wszystko, ale czemu mnie przytulasz?- Zapytała go śmiejąc się.
- No bo... no bo Mi zimno.- Wydukał z siebie uśmiechając się do dziewczyny nieszczerze.
- Zimno? Jak jest lato?- Odparła odwracając się do Niego twarzą następnie splotła ręce na wysokości piersi   patrząc na mężczyznę podejrzliwym wzrokiem unosząc prawą brew ku górze.
- Tak, zimno Mi!- Krzyknął dyskretnie patrząc na postać Yuuki. Po chwili z twarzy dziewczyny zniknęła zła mina i rozchmurzyła się.
- No dobra, niech Ci będzie. A tak w ogóle to napijesz się czegoś? - Zapytał ponownie zerkając na towarzysza z zaciekawieniem w oczach.
- Tak, soku poproszę jeżeli masz.- Odrzekł ciągle patrząc się na niewielką kobietę.
- Tak mam.- Rzekła po czym poszła do kuchni i wyjęła karton z sokiem pomarańczowym następnie wyjęła z szafki szklankę  i uchyliła karton kierując strumień soku do szklanki. W tym samym czasie Masashi rozglądał się po mieszkaniu wrogu nie wielkiego salonu zauważył gitarę basową, która raczej nie należała  do Niej, mimo tego że kiedyś grywała na basie. Znał tylko jedyną osobę która grała na tym modelu basa marki ESP, a był nim Kageyama Yuuichi, który przez czasy dzieciństwa był jego najlepszym przyjacielem. Ciemnowłosy mężczyzna podejrzewał że Yuuki z nim chodził, ale ta myśl była nie pewna, utonął w myślach. Skupienie Masashi'ego przerwała Yuuki która weszła do pokoju.
- Proszę.- Odparła podając mu szklankę soku.
- Oh, dziękuję Yuuki. Mam pytanie.- Powiedział patrząc na dziewczynę spojrzeniem pełnym zaciekawienia.
- Tak, słucham.- Odrzekła spokojnym głosem.
- Czyj to ESP stoi w kącie?- Zapytał cały czas patrząc się na postać dziewczyny.
- Ten bas to Kageyamy, Mojego chłopaka.- Odpowiedziała spokojnie patrząc mu w oczy.
- To ty masz chłopaka? Jejku, jak długo? - Spytał Jej ponownie spoglądając na Nią.
- Tak, mam, jesteśmy ze sobą już od trzech lat. - Odrzekła po czym przeczesała włosy palcami.
- O matko. To już długo. Mam nadzieję że będzie jeszcze dłużej.- Powiedział uśmiechając się do niej , lecz jego uśmiech nie był aż tak szczery.
- No ja też mam taką nadzieję, ale jeszcze nic nie wiadomo, puki co jestem szczęśliwa.- Rzekła odwzajemniając uśmiech lustrując twarz towarzysza.
- Ej mogłabyś się tak ładnie uśmiechnąć?- Zapytał się kolejny raz cały czas patrząc na Nią.
- Ale po co? - Spytała go robiąc przy tym duże oczy.
- No bo chciałem mieć Twoje zdjęcie, za pięć miesięcy wyjeżdżam do Francji i nie jestem pewny że jeszcze kiedyś tutaj wrócę, no i chciałem mieć przynajmniej Twoje zdjęcie na pamiątkę, a na siedzenie na internecie nie specjalnie będę miał czas. - Odparł smutnym głosem.
- Aha, rozumiem okej, to możesz Mi to zdjęcie zrobić. - Powiedziała, zerkając na Niego.
- Dziękuję. No to proszę Cię uśmiechnij się.- Rzekł po czym wyciągnął komórkę z kieszeni i zrobił Jej zdjęcie, następnie schował telefon do kieszeni i mocno objął Yuuki z nieszczerymi łzami w oczach, nagle zadzwonił telefon Masashi'ego, mężczyzna lekko się speszył po czym wypuścił Ją z ramion.
- Wybacz, to ważne, muszę odebrać.- Powiedział półgłosem po czym wyszedł do przedpokoju po czym odebrał telefon.
- Słucham. - Odrzekł niepewnym głosem.
- Tu Kamijo, masz to zdjęcie?- Odrzekł głos z telefonu.
- Tak mam.- Odparł ze spokojem w głosie.
- To dobrze, to już wracaj.- Powiedział Kamijo z ucieszeniem.
- Dobra.- Odrzekł i rozłączył się po czym poszedł do pokoju w którym siedziała Yuuki.
- No i co?- Spytała Go patrząc na mężczyznę.
- Wybacz, ale muszę już iść, mam ważną sprawę do załatwienia. - Powiedział ze smutkiem w głosie.
- Aha rozumiem, no cóż. A więc Cześć. - Odrzekła patrząc na Niego życzliwie. Masashi wyszedł z pokoju otworzył drzwi i wyszedł, w drzwiach spotkał Kageyamę.
- Masashi?- Powiedział zdziwionym tonem.
- Kageyama .. ? - Odrzekł z takim samym tonem jak On.
- A no Kageyama nie powiem że nie. - Odparł patrząc się na ciemnowłosego mężczyznę swymi ciemnymi oczyma ukrytymi pod rudo-brązowymi włosami.
- Kurde, ale Ty się zmieniłeś, dawno Cię nie widziałem.- Rzekł i uśmiechnął się do Niego.
- Zaś Ty nic się nie zmieniłeś od czasu gdy ostatni raz Cię widziałem. - Powiedział odwzajemniając uśmiech po czym odgarnął włosy z twarzy.
- Ha Ha, wiem. - Odparł przez śmiech.
- Masashi wybacz, ale nie mam teraz czasu, może kiedy indziej pogadamy.- Zaproponował zerkając na Niego.
- Dobrze, jak coś to jakoś się tam zmówimy. Sayonara! - Odparł i odszedł. W tym momencie Kageyama wszedł do mieszkania swojej dziewczyny.
- Cześć Yuuki.- Odrzekł niepewnie rozglądając się wokół, nagle dziewczyna podbiegła do Niego i uścisnęła Go mocno.
- Witaj, tęskniłam.- Rzekła tuląc się do mężczyzny.
- Ja również. - Odparł po czym wypuścił Ją z objęć. Dziewczyna poszła do swojego salonu, On zaś podążał za Nią. Yuuki usiadła na łóżku i zamyśliła się przez chwilę, mężczyzna usiadł obok Niej i co chwilę zerkał na Jej nie wielką postać, po dłuższej chwili nie duża kobieta odwróciła głowę w Jego stronę wbijając wzrok z Niego coraz głębiej, patrzeli tak na siebie wiele godzin, nie musieli ze sobą rozmawiać, rozumieli się bez użycia słów. Nagle Kageyama położył dłoń na twarzy Swojej dziewczyny, po czym objął Ją ramieniem. Yuuki czując Jego obecność usnęła w Jego objęciach. W tym samym czasie gdy Kageyama i Yuuki cieszyli się sobą, Masashi był już w twierdzy szedł właśnie przez  korytarz w zamyśleniu, nie chcący wpadł na Kamijo.
- Ah!- Krzyknął Kamijo niefortunnie upadając na podłogę.
- O matko, przepraszam. - Odrzekł po czym wyciągnął rękę do Niego pomagając mu wstać. Po chwili Kamijo stał na nogach.
- No i co? Masz zdjęcie? - Spytał Masashi'ego, patrząc na Niego wzrokiem pełnym zaciekawienia.
- No, mam. - Odpowiedział mu ze spokojem.
- No to pokaż!- Krzyknął z radością w głosie. Masashi wyciągnął telefon z kieszeni spodni i pokazał Mu zdjęcie jego dobrej przyjaciółki.
- No a więc, oto Yuuki, dokładniej to Yuuki Matsumoto, ma około 20 lat, no niestety dzisiaj się dowiedziałem iż ma kogoś kogo kocha, ale wiesz, jak coś można się go pozbyć. - Odrzekł patrząc na towarzysza.
- To najpiękniejsza istota jaką dano Mi ujrzeć. Mówisz? No a więc mam pewien plan, ale może nie tutaj.- Rzekł cały czas patrząc na zdjęcie zachwycając się  postacią młodej kobiety umieszczonej na owym zdjęciu.
- Dobra, no to może u Mnie w pokoju.- Zaproponował ciemnowłosy mężczyzna patrząc na wampira.
- Zgoda, no to chodźmy- Powiedział półszeptem po czym złapał go za nadgarstek i pociągnął Go i pobiegł trzymając Go za rękę w stronę pokoju ciemnowłosego wampira, po chwili byli już przy drzwiach pokoju Masashi'ego, mężczyzna otworzył drzwi i wpuścił towarzysza do swojego pokoju, zamknął drzwi i usiadł na łóżku przy towarzyszu. Powoli obaj zaczęli tworzyć plan. Po wielu godzinach myślenia stworzyli sposób pozbycia się chłopaka Yuuki.
- Dobra, a więc plan jest następujący: mam zadzwonić do Niego i powiedzieć że robię imprezę, podać adres, rozsypać gdzieś jakieś gwoździe lub szkło, samochód się rozbije, jego zabrać do naszej siedziby a ją odesłać do szpitala.- Odparł patrząc na Niego, po czym ziewnął i usnął z głową na  łóżku Kamijo.