piątek, 15 lutego 2013

Czy wiesz że mimo odległości, nadal cię kocham?

W tym samym czasie, gdy Yuuki żyła w całkowitym braku świadomości, Kageyama leżał w łóżku, w swoim nowym "domu" - zamku klanu wampirów. Pokój był tak usytuowany że co rano do okna wpadały promienie słoneczne. Czując że coś razi go w oczy, podniósł się z łóżka i usiadł na nim, trzymając się za lewą stronę szyi. Ból po ugryzieniu cały czas przeszywał całe jego ciało z każdym ruchem. Pomieszczenie było nie wielkie, miało białe ściany które w rogach u góry były szare, na suficie wisiał ozdobny plafon a blisko okna do którego wpadały promienie stało łóżko. Do pokoju nagle przyszedł jeden z wampirów. Mężczyzna był dość drobny, miał długie blond włosy, ułożone w fale które z gracją opadały mu na drobne ramiona. Jego ciemne oczy zdobił perfekcyjnie zrobiony makijaż. Ubrany był w długą, ozdobną suknie w kolorze szkarłatu. Wyglądał jak barokowa lalka z porcelany. Wampir wyciągnął dłoń w jego stronę. Kageyama nie pewnie złapał go za rękę. On zaś go mocno pociągnął, ale nie zrobił mu krzywdy. Cały czas trzymając mężczyznę za dłoń, zaprowadził go do garderoby. Tam już czekało na nich dwóch innych wampirów. Jeden był niewysoki, miał jasne, niemalże białe włosy, a czarna grzywka swobodnie opadała mu na twarz; jego oczy były duże i miały kolor niebieski. Oprawa oczu mężczyzny była ozdobiona przez makijaż. Ubrany był w krótkie spodenki które odsłaniały jego szczupłe nogi i w krótką koszulkę która odsłaniała brzuch i chude ramiona. Strój wyglądał skromnie, lecz materiał był bardzo zdobny. Drugi wampir był zupełnym przeciwieństwem. Miał długie, sięgające do ramion włosy, które z prawej strony były spięte, tak że odsłaniały jedną stronę twarzy. Miał zrobiony minimalny, aczkolwiek również perfekcyjny makijaż. Ubrany był na czarno, a wyraz jego twarzy był smutny. Z początku wydawali się dość nieprzyjemni, patrzyli się na niego oczyma pełnymi pustki. Po jakimś czasie trzech mężczyzn uśmiechnęło się, przestali już sprawiać wrażenia nieprzyjemnych. Ciemno włosy wampir podszedł do Kageyamy zdecydowanym krokiem. Gdy szedł obcasy jego butów wystukiwały osobliwą melodię. Tajemniczy mężczyzna podał mu złożone fioletowe ubranie i wskazał mu drzwi do nie wielkiego pokoju, w którym miał się przebrać. On zaś spojrzał tylko na niego i wszedł do pomieszczenia. Złożone ubranie położył na stołku, który był postawiony, niedaleko łóżka.  Ściągnął z siebie przepoconą, powyciąganą, szarą koszulkę. Rozłożył fioletowe ubranie i dziwnie spojrzał na nie. Z niewielkim oporem założył suknię i spojrzał w lustro. Zmęczona twarz, potargane włosy i dziwnie wyglądający strój, nie współgrały ze sobą. Jak ja wyglądam?! Myślał sobie. Obrócił się i poprawił strój po czym wyszedł. Gdy kilku wampirów zobaczyło efekt, zaczęli się śmiać. Mężczyzna o jasnych włosach podszedł do niego i poprawił jego strój. 
- No i już nieco lepiej, a tak poza tym jestem Teru. 
Uśmiechnął się do niego, po czym zaprowadził go do brązowowłosego wampira, który podał mu narzutkę, z koronkowymi rękawami, które zdobiły misterne wzory. Nieznajomy człowiek zmierzył go ciemnymi oczyma, po czym uśmiechnął się ku nie mu w przyjazny sposób. 
- To jest Yuki.
Szepnął Teru. Następnie do Kageyamy podszedł nie wielki chłopiec, który wyglądał jak porcelanowa lalka.
- Usiądź, proszę. 
Odrzekł ze spokojem w głosie, wskazując na fotel. Mężczyzna bez większych wątpliwości usiadł na fotelu i oddał się w jego ręce. 
- A tak w ogóle to mówi mi Hizaki. 
Wyszeptał mu do ucha, rozczesując jego włosy. Po chwili założył mu na głowę perukę, której włosy delikatnie ułożył mu palcami, przymocował je wsuwkami; robił to tak, że nie było widać większej różnicy, pomiędzy jego prawdziwymi włosami a sztucznymi. Na sam koniec we włosy wpiął mu kilka piór i fioletowych róż. 
- No, już jest nieco lepiej.
Powiedział kładąc głowę na jego ramieniu, patrząc w lustro, po chwili powrócił do pionowej postawy. Zrobił mu dość mocny, aczkolwiek pasujący do jego urody makijaż. Mężczyzna odwrócił wzrok na lustro i spojrzał na swoje odbicie. Z początku był nieco przerażony widząc swoją twarz lecz po kilku minutach uniósł kącik ust  w lekkim grymasie. To jakieś żarty? Powiedział do siebie w myślach. Hizaki spryskał go jeszcze jaśminowymi perfumami i podał mu czarne, sięgające do kolan buty na wysokich obcasach. Z nie wielkim wahaniem założył je i stanął na nogi. Czuł się w tym głupio.  Po kilku minutach całą grupą ruszyli do głównej sali. Szli przez zacieniony korytarz, który nie wyglądał zbyt przytulnie. Znaleźli się w sali głównej. Czekał już tam na nich Kamijo - głowa całego klanu. Stał na środku pomieszczenia, ze srebrnym kielichem w dłoni. Jego jasne, niemalże białe oczy były wpatrzone w dal. Po chwili Kageyama stał przed nim. Wampir rzucił chłodne spojrzenie na mężczyznę, odgarniając włosy z twarzy. Wyjął z kieszeni niewielki nóż, chwycił za rękę młodego wampira, naciął jego serdeczny palec i skierował spływającą krew do kielicha. Do wina, które znajdowało się w naczyniu, spłynęło sześć kropel. Odepchnął jego dłoń, po czym przyłożył kielich do ust. Upił nieduży łyk napoju, po czym podał go Kageyamie. On zrobił to samo co wampir, następnie oddał mu naczynie.
- Od tej pory nazywasz się Jasmine You, teraz jesteś częścią naszego klanu. 
Odrzekł, odgarniając włosy z delikatnie wyglądającej twarzy nowego członka ich klanu. Niespodziewanie Kageyama przypomniał sobie o jego miłości - Yuuki. Z jego oka popłynęła łza. Nie mógł wytrzymać, stracił przytomność, po czym upadł na twardą, chłodną posadzkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz