Masashi przebrał dziewczynę i położył ją na łóżku potem sam położył się obok niej, objął ją i usnął. Leżeli wtuleni w siebie, pogrążeni we śnie. Nastało rano. W pokoju rozległ się bezlitosny dźwięk budzika. Yuuki gwałtownie otworzyła swe onyksowe oczy i rozejrzała się wokół. Na sobie czuła objęcia czarnowłosego wampira. Dziewczyna odwróciła się w stronę mężczyznę i położyła rękę na jego głowie, delikatnie przeczesując palcami długie, czarne włosy Masashi'ego; nagle mężczyzna powoli otworzył oczy, uśmiechając się do niej, po czym położył dłoń na policzku młodej dziewczyny. Yuuki zerkając na zegarek szybko podniosła się z łóżka i poszła do kuchni. Powoli otworzyła lodówkę, wyciągnęła z jej mleko i jeszcze parę rzeczy, po czym zamknęła drzwi lodówki. Chwyciła za czajnik i nalała do niego wody, gdy woda się gotowała, nasypała dwie łyżki kawy do kubka, miała jeszcze trochę czasu i zajęła się robieniem kanapek, zajęło jej to dwie minuty. Czajnik nagle zagwizdał, dziewczyna delikatnie chwyciła za rączkę od czajnika, przechyliła go i skierowała strumień gorącej wody do kubka, następnie wsypała trochę cukru i dodała trochę mleka. Zasiadła do stołu i zjadła śniadanie w spokoju. Gdy już skończyła posprzątała po sobie i udała się do drugiego pokoju; podeszła do wielkiej szafy, wyciągnęła z niej parę ciemnych, lekko obciskających dżinsów, ciemną, nieco dłuższą koszulkę i czerwono - szarą bluzę. Następnie poszła do łazienki, ściągnęła z siebie piżamę i poszła pod prysznic. Stała pod nim jakieś 15 minut. Zakręciła wodę, chwyciła ręcznik i wyszła z pod prysznica, następnie dokładnie się wytarła i ubrała się. Gdy była już ubrana umyła zęby i upięła swoje długie, bardzo gęste brązowe włosy w kucyk, po czym zrobiła sobie delikatny makijaż i spryskała się perfumami. Kiedy była już gotowa wytarła podłogę, poskładała piżamę i położyła ją na pralce i schowała kosmetyki - wyszła z łazienki. Poszła jeszcze na chwilę do sypialni, by zobaczyć co robi Masashi. Gdy uchyliła drzwi mężczyzna jeszcze leżał pogrążony we śnie. Zamknęła za sobą drzwi, chwyciła za torebkę, założyła buty i ubrała ciemny płaszcz, po czym uchyliła drzwi i wyszła zamykając je za sobą. Szła korytarzem spokojnym krokiem, wiedząc że ma jeszcze czas. Po chwili dotarła do schodów. Dziewczyna szybko po nich zbiegła i wyszła z bloku w którym mieszkała. Yuuki podążała przez już zaludnione ulice Tokio. Minęło pół godziny. Dziewczyna znalazła się przed budynkiem szpitala w którym pracowała; powoli weszła do budynku i udała się do pokoju sanitarnego w którym spędzali czas lekarze i pielęgniarze gdy mieli wolny czas. Kiedy znalazła się w pokoju kilka osób było już w pokoju. Porozmawiała przez chwilę z kolegami z pracy, a następnie podeszła do szafki, wyciągnęła swój strój służbowy, poszła do łazienki, przebrała się, a ubranie w którym przyszła starannie złożyła. Skorzystała jeszcze z toalety, umyła ręce i wyszła. Ubrania schowała do swojej szafki, zamknęła ją na klucz. Chodziła po korytarzy przez parę minut. Nagle przypomniała sobie o Shinpei'u. Szybko poszła do sali w której leżał. Weszła do pomieszczenia z uśmiechem na twarzy; podeszła do łóżka i delikatnie pogłaskała chłopaka po głowie. Młody mężczyzna odwzajemnił uśmiech, podniósł się, usiadł na łóżku, po czym delikatnie przytulił dziewczynę.
- Witaj - wyszeptał jej do ucha tuląc się do niej jak małe dziecko. Yuuki tylko lekko się zaśmiała się, czuła się jakby przytulał ją mały chłopiec.
- Witaj - odrzekła uśmiechając się do niego. Shinpei wypuścił dziewczynę z objęć, położył się na łóżku szczelnie okrywając się kołdrą; jego oczy cały czas były wpatrzone w osobę młodej pielęgniarki. Po chwili brązowowłosa dziewczyna zmieniła mu kroplówkę i nachyliła się nad nim.
- No i jak się czujesz?- spytała go, wlepiając oczy w postać chłopaka delikatnie odgarniając jego brązowe włosy z czoła.
- Uhm... nie najlepiej, cały czas przeszkadza mi ten ból głowy, po prostu nie wytrzymuję, boję się że w końcu umrę - odpowiedział ochrypniętym i zmęczonym głosem. Miał łzy w oczach, bał się że za niedługo odejdzie. Słysząc te słowa, Yuuki zaczęły rozrywać myśli. Nie znała w ogóle tego człowieka, nie wiedziała kim jest, skąd pochodzi, gdzie mieszka, czym obecnie się zajmuje; mimo to zdążyła się przywiązać już do Shinpeia. Dziewczyna podniosła się i wyszła z jego sali ze łzami w oczach. Nagle usłyszała bardzo znajomy głos. Był to głos jej przyjaciela - Okabe, który też pracował w szpitalu, mężczyzna machnął do niej ręką chcąc, by przyszła do jego gabinetu. Młoda kobieta nie wiedziała o co chodzi, ale podejrzewała że chodzi o coś ważnego. Odwróciła i pobiegła w stronę gabinetu i weszła do niego. Wysoki mężczyzna zamknął drzwi za sobą, uchylił krzesło, chcąc by Yuuki usiadła. Dziewczyna była nieco przerażona. Powoli i ostrożnie usiadła na krześle. Okabe sam usiadł za swoim biurkiem i spojrzał na dziewczynę.
- Widać że nawiązałaś kontakt z Shinpei'em, to dobrze, ale mam dla ciebie smutną wiadomość - odrzekł widząc że w oczach młodej kobiety widnieje smutek.
- Tak? Jaką? - zapytała smutnym a za razem dociekliwym tonem, patrząc na Okabe.
- Dowiedziałem się że Shinpei ma białaczkę, lada dzień może umrzeć, wiem że łatwo przywiązujesz się do ludzi i że cierpisz za śmiercią Kageyamy, ale musiałem ci to powiedzieć, wybacz - powiedział smutnym tonem opuszczając głowę na dół. W oczach dziewczyny zagościły łzy, również opuściła głowę w dół, chciała się rozpłakać, ale nie mogła pokazać swoich słabości.
- Eh, niestety, ludzie odchodzą jak i przychodzą, no cóż - rzekła cicho ze łzami w oczach. Mężczyzna wstał z krzesła, podszedł do niej i delikatnie pogłaskał ją po głowie.
- Już dobrze mała, a teraz już możesz wracać już do pracy - odrzekł przyjaznym tonem. Uchylił drzwi, patrząc na dziewczynę życzliwym spojrzeniem. Yuuki przetarła delikatnie oczy i wyszła. Zajrzała jeszcze do Shinpei'a, gdy stała nad jego łóżkiem, mężczyzna spał. Wyszła z jego sali i skupiła się na pracy.
Wieczorem dziewczyna skończyła pracę. Jak najszybciej wyszła z szarego budynku szpitala, aby zapomnieć o swoich problemach. Na dworze było już ciemno. Szła dość szybkim krokiem ze słuchawkami i opuszczoną głową. Była już blisko swojego osiedla. Przechodziła już właśnie przez puste już tory tramwajowe. Nagle wpadła na nieznajomego mężczyznę - był to Kamijo. Wampir właśnie przechadzał się po niemalże pustym mieście w poszukiwaniu krwi. Bardzo szybko rozpoznał dziewczynę która niechcąca wpadła na niego. Objął delikatnie jej ramiona po czym spojrzał na nią, tak bardzo chciał ją ugryźć i w końcu zaspokoić żądzę krwi, ale nie potrafił. Yuuki odepchnęła go od siebie i uciekła. Biegła a w jej oczach pojawiły się łzy. Po chwili znalazła się przed swoim blokiem. Szybko otworzyła, ciężkie, szklane drzwi i wbiegła po schodach. W końcu znalazła się w korytarzu który prowadził do jej mieszkania. Nagle ogarnął ją dziwny spokój i normalnym już krokiem poszła przez hol. Nareszcie znalazła się przed drzwiami mieszkania. Otworzyła je i weszła. Ściągnęła płaszcz i buty, po czym poszła do salonu. Tam już czekał na nią Masashi z kolacją.
- Witaj - odrzekł przyjemnym tonem, przytulając ją czule. Odsunął krzesło. Dziewczyna usiadła na krześle. Delikatną dłonią chwyciła za pałeczki. Do drugiej ręki wzięła miseczkę z ryżem i zaczęła jeść. Z reguły nie jadła za dużo, ale mężczyzna nie dawał za wygraną, co raz dokładał jej jedzenia, gdy już wiedział że już nie może zjeść więcej pozbierał naczynia, zaniósł je do kuchni i pozmywał. W tym czasie Yuuki usiadła sobie na fotelu i oglądała coś w telewizji. Po chwili ciemnowłosy wampir dołączył do niej. Objął dziewczynę swoim silnym ramieniem. Po mniej więcej godzinie dziewczyna poczuła zmęczenie. Poszła do łazienki, rozebrała się, poszła pod prysznic, przebrała się w piżamę i umyła zęby. Załatwiła jeszcze tylko swoje potrzeby fizjologiczne i wyszła z łazienki. Szybko na palcach pobiegła do sypialni. Masashi już leżał czekając na nią. Dziewczyna położyła się obok niego, chowając się pod kołdrą.
- No, chodź, przytul się do mnie, mała - powiedział do niej przyjacielskim tonem, wyciągając ręce. Było jej zimno, bez wahania przysunęła się i przytuliła mężczyznę zapadając w sen. Przez niemal całą noc męczyły ją myśli o tym co stało się z Kageyamą, przekręcała się z boku na bok, nie mogąc usnąć. W uszach miała tylko dźwięki gitary. W pewnym momencie była już tak zmęczona że nie mogła już dalej myśleć. W braku świadomości ze zmęczenia usnęła.
___________________________________________
No i jak na razie tyle, przepraszam że trwało to tak długo. Zachęcam do czytania, mam nadzieję że się spodoba.
Jasmine Lee.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz